Czemu powstał ???

Otaczająca nas rzeczywistość nie napawa optymizmem. Z każdego niemal skrawka naszego kraju dochodzą wieści o przypadkach wykorzystywania postępowania dyscyplinarnego, instrumentu stworzonego na wzór postępowania procesowego w procesie karnym do celów innych niż te do jakich został powołany. Coraz częściej zdarza się że jego wszczęcie i prowadzenie nie służą obiektywnemu dochodzeniu prawdy, nie służą wykrywaniu prawdziwych winnych, nie służą karaniu za rzeczywiste przewinienia dyscyplinarne. Coraz częściej postępowania dyscyplinarne zamieniane są w narzędzia tłumienia krytyki i odwetu.

Znane są dziesiątki, setki a może nawet tysiące przypadków wykorzystywania instytucji postępowania dyscyplinarnego w celach innych niż te do jakich zostało ono przez ustawodawcę powołane. Tu ukłon w stronę Internetowego Forum Policyjnego. Dzięki jego twórcom przypadki te, a w zasadzie zjawisko które tworzą wyszło na światło dzienne. Stało się widoczne. Skala zjawiska z jaką mamy do czynienia a która na sile przybiera, popchnęła grupę osób do przemyśleń. Grupę którą nie ma się co oszukiwać zjawisko to również boleśnie dotknęło. Osoby te po analizie problemu doszły do wniosku że obowiązujące przepisy dyscyplinarne zawarte w ustawie o Policji nie są złe lecz zakładają nierówny spór. W sporze tym naprzeciw siebie stają: służbowa machina (przełożony, jego inspektorat i rzecznicy, cały aparat administracyjny będący do ich dyspozycji) i obwiniony (czasami z obrońcą).

Na pierwszy rzut oka widać, że zazwyczaj przerażony konsekwencjami swego czynu, pełen obaw, zdezorientowany, nie znający przepisów dyscyplinarnych a w szczególności swoich praw, podwładny nie ma żadnych szans. Jako obiekt prowadzonego postępowania, które zazwyczaj skończyć ma się zgodnie z wolą przełożonego w czasie jego trwania nie ma zbyt wielu przyjaciół. Z ostrożności większość zazwyczaj woli przeczekać i nie narażać się na szykany przełożonego który wszczął to postępowanie. Nie ma się im co dziwić. Tak zazwyczaj bywa. Nasilenie zjawisk zależy od siły woli, samozaparcia, woli walki samego obwinionego i wykazywanej przez niego operatywności w obronie. Im bardziej się broni tym większym jest wrogiem przełożonego. Przyznanie się do winy jest najczęściej oczekiwanym aktem skruchy. Dla niewtajemniczonych: udział obrońcy w postępowaniu dyscyplinarnym przełożeni uważają za czynność czysto koleżeńską. Stoją na stanowisku że to obwiniony lub obrońca powinni ponosić koszty udziału obrońcy w postępowaniu. W przeciwieństwie do rzecznika dyscyplinarnego, funkcjonariuszy inspektoratu i samego przełożonego, którzy bez ograniczeń w tej sprawie korzystać mogą ze służbowych narzędzi i środków ( pojazdów służbowych, diet i delegacji służbowej). Ustawodawca nie zakazał ustanawiania obrońcą kolegi z przeciwległego końca kraju. Czemu ? Prawdopodobnie przewidział iż obrońca będący podwładnym przełożonego, wszczynającego postępowanie dyscyplinarne może nie mieć pełnej swobody w wypełnianiu swej ustanowionej przez obwinionego misji. Że może być celem nacisków i szykan. W celu zniwelowania przepaści w dostępie do środków służbowych, jaka dzieli strony postępowań dyscyplinarnych, w celu zapewnienia policjantom w postępowaniach dyscyplinarnych faktycznego konstytucyjnie zagwarantowanego każdemu obywatelowi Rzeczpospolitej Polskiej prawa do obrony, powołano stowarzyszenie zwykłe pod nazwą

KOMITET  OBRONY  POLICJANTÓW.

powrót